• Wpisów:1095
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:38 dni temu
  • Licznik odwiedzin:72 198 / 3177 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
slayeer
 
rymara
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dawno nie pisałem tekstów ale trzeba to zmienić,
chciałem odskoczyć od tego, inny plan w życie wcielić.
Nie da się uciec od tych rymów, które gonią nieustannie,
jesteś tutaj nadal? Świetnie, to nawet lepiej dla mnie.

Nie miałem widowni długie miesiące, pora na zmiany,
przeszedłem przez ten czas przez najróżniejsze stany.
Zjednoczone w ostatnim roku zostały wszystkie chwile,
by dać ten pozytywny bilans i w brzuchu motyle.

Co nie znikają mimo wszystko, bo Ty chcesz mieć mnie
blisko siebie - ja niczego w życiu nie pragnę
tak bardzo jak tego by u boku Twego życie wieść,
nie może być inaczej - tej myśli nie mogę znieść.

Ot tak napisałem już trzynasty wers,
czuję poprzez te następne bliskość naszych serc.
Czas niedługo zamknąć oczy, nie czuć wstydu bezsenności.
Och, jak pięknie tak co noc umierać z miłości.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
2002 dni. Kto by pomyślał.
Dawno to było. A aktualnie jestem już znacznie innym człowiekiem. Choć wnętrze pozostaje w pewnym sensie to samo, to zmienia się doświadczenie.
My a zarazem nie my.
Taki cud życia.
  • awatar aniakalisz: Wczoraj myślałam o Tobie!, kiedy coś napiszesz:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jestem naprawdę trudnym człowiekiem. Czasem człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy jak konfliktowy i denerwujący potrafi być, dopóki ktoś mu tego nie pokaże.
Zawsze miałem się za człowieka, który jest bardzo wyrozumiały, akceptujący wiele niedogodności, etc.
Z czasem i w sumie wiekiem straciłem masę cierpliwości, stałem się drażliwy, często też agresywny (nie fizycznie, do tego nigdy nie byłem i raczej nigdy nie będę skory).
Czepiam się, doszukuję problemów tam gdzie ich nie ma, szukam na siłę jakiejś zaczepki by udowodnić swoje racje, które w pierwszym starciu okazują się dość błędne.
No albo palnę coś bez jakiegokolwiek zastanowienia. Z reguły nie przejmowałem się tym co pomyślą inni i zwalałem to na ich brak dystansu, ale kiedy schodzi to na osobę, na której mi zależy, to ten system już tak nie działa. Naprawdę trzeba uważać na słowa, bo trzeba twierdzić to o czym się mówi, a nie rzucać słowa na wiatr. Bo potem przychodzą konsekwencje, których nie do końca się spodziewaliśmy.
Jestem debilem, mam odwagę to przyznać. Niejednokrotnie przydałby mi się jakiś kubeł zimnej wody na głowę z poleceniem przebierz się i idź przemyśl swoje zachowanie, bo jesteś głupcem.
Szkoda, że nie można sobie zamówić czegoś takiego na każdą chwilę w życiu, w której odpierdala się jakieś nieprzemyślane i gwałtowne akcje.
Dopiero przy osobie, która wiele dla nas znaczy, dzięki niej zaczynamy dostrzegać więcej swoich zalet, ale i więcej wad, o których nie mieliśmy pojęcia. To chyba jest właśnie miłość. Życie razem mimo tych wszystkich rzeczy, których dowiadujemy się o sobie.
I cieszę się, że to akurat ona mi je pokazuje.
 

 
Klarując sytuację, nic złego się nie stało wczoraj. No może poza faktem kolejnej rozłąki, ale dam radę

Spędziłem najlepsze 2 tygodnie życia, mimo wszystko.
Pora na kolejny trip. Damn, long time no see my friend.
 

 
Kobietę, która mówi:
"Idź grać",
należy wynieść na ołtarze. Kocham ją.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

rymara
 
slayeer
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
W związku z....

Szczęśliwy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czy tylko ja tak mam?
Ilekroć się staram z kimś umówić, to nie, coś zawsze jest. Dlaczego ludzie nie chcą wprost powiedzieć, że nie mają zamiaru się ze mną spotkać? Lepiej spławiać. :v

Gdyby któremukolwiek człowieczkowi zależało na spotkaniu ze mną, to w wolnej chwili zaproponowałby spotkanie sam. No ale o czym ja marzę? Przecież to ja zawsze mam wychodzić z inicjatywą. Bo tak jest najwygodniej i tak można mnie zawsze spławić.
WKURWIA MNIE NIEMOŻEBNIE fakt, że ktoś się głupio tłumaczy, po czym zupełnie zapomina o fakcie, że od tygodnia się dopominam o spotkanie i tak o jakoś umawia się z kimś i "sorry zapomniałem". Ja pierdole, nienawidzę ludzi. Nie-na-wi-dzę.
Ja chcę spędzić z kimś miło czas, przy browarze czy herbacie, pogadać, pośmiać się, nie, przecież nie ma co marnować czasu na mnie, no ale jak ktoś się chce zabawić, to moje mieszkanie jest przecież idealne, bo w centrum, wszędzie blisko, można potem stamtąd ruszyć gdzieś, doskonała baza wypadowa. Moje mieszkanie, nie ja.
Fajnie.
  • awatar PerfectLook<3: straszne jest coś takiego jak ludzie pamiętają o nas tylko wtedy jak czegoś od nas potrzebują
  • awatar emm?: w takim razie ja proponuje spotkanie :D czy przywróciłam Ci wiarę w ludzi? :D
  • awatar aniakalisz: Jak ja to rozumiem..tez nienawidzę!! Btw niemożebnie fajne słowo ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
KURWAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA.
Nie wytrzymuję już :v
 

 
Nie jestem w stanie stwierdzić kim jestem.
Dni mijają dziwnie. Naprawdę dziwnie. Jedne przepełnione bezwartościowym śmiechem i strumieniami alkoholu, drugie, takie jak ten dzisiejszy - mdłe i bez wyrazu.
Patrzysz na osobę, którą tak bardzo pragniesz poznać lepiej, bliżej, intensywniej, ale nie jesteś pewien, czy nie jesteś dla tej osoby jedynie jakimś pyłkiem. Nic nie znaczącą mgiełką, która rozwieje się postawiona pod wątpliwość i popadnie w zapomnienie.

Życie to dziwka. Każe sobie słono płacić za każdy możliwy akt przyjemności. Moja chyba lubi dawać mi niektóre rzeczy w ramach darmowych próbek, a potem żąda chorych cen za realizację owych do wersji pełnej.
Mam ochotę złapać flaszkę wódki i się po prostu najebać, znowu. Weekend był w podobnej opcji i było cudownie, choć wyrwany ze świata, to chyba najlepsze co mogło mnie spotkać od dawna.
Nienawidzę niepewności, boję się głupich rzeczy, które w psychice zakorzeniła mi moja matka, że wszędzie czają się złodzieje, mordercy. Boję się spać kiedy ktoś jeszcze jest u mnie, a nie śpi ze mną w jednym łóżku. Boję się, że jestem tylko zabawką w rękach innych. Choć bardzo chcę wierzyć w to, że nie jestem pod żadnym wpływem, to wiem doskonale, że tak nie jest.
 

 
Witajcie w nowym roku. Oby był choć odrobinę lepszy od poprzedniego : )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jest niebo lepiej niż było.
Moje życie uległo wielu zmianom na plus. Nie czuję się tak samotnie jak to miało miejsce wcześniej.
Mimo tego, jak wiadomo, nigdy nie będzie idealnie Chociaż dla mnie ideałem jest normalność wielu osób.
Nadal nie wiem jak zdobyć kobietę. W zasadzie, łatwiej byłoby mi zdobyć kobiety, których nie chcę i niby byłoby to rozsądniejsze, ale dlaczego mam podejmować decyzje, które nie dają mi satysfakcję a spełniają jakieś określone założenie?
Patrząc na życie kobiet, które są w obszarze mojego zainteresowania i pożądania, jestem tylko zwykłym śmieciem. Pyłkiem, który gdzieś tam fruwa sobie i nikt nie jest nawet świadomy tego, że pyłki też mają uczucia i chciałyby być szczęśliwe. :v
No ale do tego już przywykłem, lubię sobie ponarzekać, ale nie zmienię tego kim nie jestem, bo to poza moim zasięgiem i bezcelowe.
  • awatar doożylnie: Mysle, ze to dziala w dwie strony. Wokol Ciebie tez sa kobiety ktore dla Ciebie sa takimi fruwajacymi pylkami bez znaczenia. Moze one tez chca byc szczesliwe.? Hm.? Nie rob z siebie ofiary bo jak sam napisales, masz obok siebie kobiety ktore moze by Ciebie chcialy, ale bez wzajemnosci. widzisz, nie jestes na tym swiecie sam.
  • awatar aniakalisz: :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ludzie uwielbiają robić mi nadzieję. W prostych gestach, doskonale o tym wiedząc. Po czym po prostu przychodzą, wyjmują mi ją z dłoni, rzucają przede mną na podłogę i radośnie po niej skaczą. To takie cudowne. Przewidywalne, bo w sumie zawsze wiem czego się spodziewać. Bo to przecież moje życie, mnie można krzywdzić, bo i tak wybaczę, i będę się uśmiechał
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
No i za moje fałszywe nazwisko na fejsbuczku mam zablokowane konto :v Do momentu w którym ktoś z obsługi łaskawie ruszy dupę i zerknie w mój skan dowodu by sprawdzić, czy wszystko się zgadza.
Jebać kurewską politykę fejsa.
 

 
Chyba właśnie przeczytałem słowa, które były najpiękniejszymi słowami skierowanymi do mnie w życiu. Dlaczego właśnie od niej..?
 

 
-Why do chemists call helium, curium and barium the medical elements?
-Because if you can't helium or curium, you barium!

XDDDDDDDDDD
 

 
Kim jesteś Brunet?
  • awatar ionah: typem, ktory ciagle wstawia na fb zdjecia selfie z alkoholem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Nie wiem, nie orientuję się.

Siedzę sobie, najedzony, nieco zmęczony ryciem bani na uczelni, ale ogólnie całkiem okej. Nie rozumiem tylko jednego. Dlaczego?
Dlaczego zawsze, kiedy tak bardzo pragnę, to to, czego pragnę jest nieosiągalne?
Wiem, wiem, skupiaj się na tym, co w Twoim zasięgu, ale co mnie to interesuje, skoro chcę lepiej, dłużej, intensywniej. Najlepiej, najdłużej, szczęśliwie.
Nie tym razem Brunet. Nie tym i nie kolejnym. I tak dalej, aż do spierdolonej 40-tki, kiedy przyjdzie czas, że trzeba będzie sobie jebnąć w łeb, bo bezcelowe dalsze życie
Miłego wieczoru! :>
 

 
W sumie nie wiem czego chcieć, to takie normalne!

Jestem w tym momencie na takim etapie życia, w którym naprawdę niczego nie wiem. Jednak przyjemnie było słuchać bicia jej serca. Chociaż przez chwilę przyjemność zajęła moją małą, zakłopotaną głowę.

Bycie sobą jest tym przykrym motywem, w którym tkwię samotnie. Wygląda na to, że moja nowa, acz całkiem dobra znajoma ma rację - im wyższy poziom intelektualny, tym wyższe wymagania, a co za tym idzie, mniejsze szanse na to, że znajdzie się drugą połówkę
  • awatar Kasia Minevida !: "m wyższy poziom intelektualny, tym wyższe wymagania, a co za tym idzie, mniejsze szanse na to, że znajdzie się drugą połówkę " - coś w tym jest, to takie życiowe...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Z cyklu - Jak zostałem starostą roku?
Jeezus. Chyba nie miałem jeszcze takiej ekipki ludzi, z którymi bym się tak dobrze dogadywał. Przyjemni, ciepli, cięci, hejterscy, skłonni do żartów. Co prawda wykrystalizowało nam się takie dość wąskie grono jeszcze przed rozpoczęciem roku akademickiego, jednak to chyba nawet dobrze. Bo ta grupa ma największą siłę przebicia, a teraz chyba ja jestem liderem :v Pierwszy raz stałem się trybunem, głosem ludu no i oczywiście najgłupszym tłukiem jakiego można wybrać, bo wiąże się to z wieloma uciążliwymi obowiązkami

No ale trochę się zmienia. Odżywam.
 

 
Kontrastując od poprzedniego wpisu.
Mam niespełnioną, odległą miłość. N.
Tak bardzo jak chciałbym, tak bardzo to niemożliwe.

A aktualnie, takich bliższych, bardziej realnych starań, jest pewna dama, która zdaje się być obojętna na jakiekolwiek moje starania kontaktu, spotkania, cokolwiek. Nie lubię spławiania w ten sposób. Jestem tego skromnego zdania, że jak mam spierdalać, to wolę to wiedzieć, a nie się domyślać, bo może to jednak część gierki, w której cierpliwość zostanie wynagrodzona. No kurwa. Jak chcę pograć w grę, to włączam ją na komputerze, a nie pierdolę się z relacjami damsko-męskimi, które są bardziej zawiłe niż węzeł gordyjski w wielu przypadkach.
Prosty układ dla mnie to idealny układ. Nienawidzę komplikacji, po co one, czemu to służy, jak chcesz przetestować moją cierpliwość, to rób to w inny sposób, nie w taki, który mnie wkurwi swoim debilnym podejściem, jakim jest sadystyczne obserwowanie jak człowiekowi zależy, tylko po to, by na końcu zostać odstawionym z kwitkiem.
Pozdrawiam albo i nie.
  • awatar Gość: <3
  • awatar Innin: nie debilny tylko niedojrzały :) Bo widzisz Brunet, to jest tak, że kobiety też muszą dojrzeć do tego, że chcą się związać z takim facetem jak Ty :) a nie chłopcem który zgrywa maczo :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Ostatni weekend wakacji na dobrą sprawę mija mi. No i co z tego? Sobotę spędziłem sam, nie czułem się najlepiej pod względem fizycznym, przez co nie zaoferowałem się imprezowo.
Piątek minął przyjemnie, choć w sumie przyjemnie to dopiero od jakiejś 18, bo wtedy zaczęło się coś dziać. Od 19 ruszyła integracja z moimi kolegami i koleżankami z nowego roku studenckiego. Przyjemni ludzie, ogólnie zostałem tak ciepło (chyba?) przyjęty, że jak się okazało, z marszu zostałem zadeklarowany jako starosta roku. No cóż, nie spieszyło mi się nigdy do zaszczytów i odpowiedzialności zarazem, to nie jest jakoś szczególnie chlubna funkcja, jednak w sumie, jeśli się przy tym uprą, to niech i tak będzie. (...) Rozmawiałem o tym co się działo zanim podszedłem do tej zorganizowanej grupki z jednym z jej członków, ale już po fakcie, to jest wczoraj. Ludzie mają zdumiewające mechanizmy. Okazało się, że z automatu kojarzą człowieka na przeciwieństwa co do tego co pokazuje. Na grupie byłem, no cóż, jak to ja. Pomocny, no ale z odpowiednią dozą bezpośredniego hejtera (oczywiście, jeśli sytuacja na hejt zasługiwała). Oczywiście lubię często też obrócić coś w żart, dlatego niektórym już to zaczęło przeszkadzać, w końcu mają 19 lat i są POWAŻNYMI studentami administracji :v .
Miałem być niskim hipsterem, który będzie się bał otworzyć gębę, a okazało się zupełnie inaczej, zasmuciłem chyba tym niektóre gęby. :C

Brunet mocno pomocny, chciał wczoraj zaopiekować się jedną z pierwszorocznych z dziennikarstwa, którą poznał na grupie pierwszorocznych UŁ. Jechała do Łodzi, sama, pierwszy raz do obcego miasta, no to obudził się we mnie taki instynkt opiekuńczy samca. Jednak okazało się, że koleżanka ją odbierze, mimo tego że wcześniej nawet skora była przyjąć moją pomoc. Potem okazało się, że no cóż, jest już noc, warunki takie, jakich się spodziewała, samotno i na pewno będzie spać przy zapalonym świetle ( ). To dałem sobie drugą szansę i zaproponowałem wyrwanie jej stamtąd, na jakiś krótki spacer po Łodzi nocą, potem w zależności od tego jak będzie chciała, odprowadzenie jej do akademika, albo zaprowadzenie do mnie, gdzie po prostu chciałem spędzić z nią mile czas na rozmowach przy gorącej herbacie. No ale nie, bo jutro rano (tj. dziś), jedzie na zlot do Bełchatowa. Zapalona fanka siatkówki i Skry Bełchatów. No cóż, nie mogę winić, ale znowu poczułem się trochę jak ten śmieć, który nie ważne ile razy wpadnie pod nogi, zostanie odkopnięty z tym samym znużeniem ze strony kopiącego. Wiem, wiem, nie mam powodów by jej winić i nie winię - zmęczenie po podróży, inne plany, koleżanka>kolega. I get it, no ale i tak wszystko skumulowane wprowadziło we mnie nastrój piątego koła u wozu, który pewnie prędko nie minie. :c

Niedzielny poranek. Witaj okrutny świecie.

Cieszę się, że mam przyjaciół. Może i daleko, ale mam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Harmonia stracona w biegu, dokąd tak pędzisz błaźnie?
Samotność wciąż na wybiegu, życie jak krwawe kaźnie.
Trochę bólu, wiele smutku, życie - stos wątpliwości,
Mimo to, drugi wers w moim sercu wciąż gości.

Gotów zawsze do walki, która wciąż nie nadchodzi,
moje poczucie wartości, jak słońce co zachodzi.
Nadszedł czas by odchodzić z życia wielu jednostek,
To jak betonowe buty u "topielca" kostek.

Odgórny przymus kontra stos wątpliwości,
wiele pytań, niewiadomych w różnej częstotliwości.
Co mam myśleć? Co robić? Jaki sens jest w przyszłości?
Szukać szczęścia, miłości, innych prawidłowości?

Kiedy już przyjdzie moment by się żegnać, a przyjdzie.
Zróbmy to tak by jak najmniej mnie bolało - stop krzywdzie.
Nie chcę stracić wartości, kiedy tracę kontakty,
dobrze wiem, sam na świecie nie wiecej niż gówno warty.

Ja.
 

 
Wiesz, gubię się czasem kiedy ludzkie intencje,
powodują w moim życiu dość przykre konsekwencje.
Staram się ile mogę by nadrobić tę stratę,
bo życie często bywa nadgorliwym katem.

Nie ma miejsca na błędy jesli chcesz spać spokojnie,
moja droga nie tędy, czasem jest jak na wojnie.
Nie śpię dobrze, mój sen jest krótki i przerywany,
jeszcze się bronie lecz ledwo - męczą lękowe stany.

Świat jest przejebany, częścią składową ludzie,
nieraz właśnie przez nich idzie mi jak po grudzie.
Trzeba szukać lekarstwa, zaćpać stos kompromisów,
jestem małą owieczką a wokół stado lisów.

Trzeba walczyć o swoje, a kły błyskają wszędzie,
nie chcę ulec za szybko, stanąć w ostatnim rzędzie.
Wykraść z życia co dobre, resztki oddać przy grobie,
A swe serce i miłość pragnę przekazać Tobie.
 

 
Też macie tak czasem, że nie potraficie zrozumieć dlaczego ludzie nie chcą mieć z Wami kontaktu?

Mimo że u mnie dużo zmian na plus, to i tak czuję się sam.
Z kolejnym browarem w dłoni.
  • awatar doożylnie: Moze po prostu nie chca, albo maja powod.? Sam tez nie jestes taki idealny.
  • awatar *Suicide*: Ludzie są dość dziwnie zmudowani. Nie chcą mieć z tobą kontaktu kiedy ty chcesz,a kiedy Ty chcesz mieć z nimi kontakt w tedy oni nie chcą CB....Dlatego od ludzi bardziej szanuje zwiereta.Przez ludzi i ich zachowanie mozna popaśc w depresej lub inne gówno..
  • awatar Nie-Wiem-Jak-Nazwać: Znam to uczucie. Nie wiesz, co robisz źle. Widzisz niechęć w czyiś oczach. Zastanawiasz się: dlaczego? Ty uciekasz w alkohol, ja uciekam w muzykę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Yet another friendzone.
Nie mam siły już opisywać tych wszystkich sytuacji, które dzieją się w moim życiu. Po prostu jak myślę o tym, że miałbym się zebrać za przedstawienie teraz całej tej historii, oddać ją w jak najlepszy sposób, to po prostu zbiera się we mnie taka niechęć. Szczególnie po tym niezbyt happy endzie owej historii.
Ogólnie czuję się dobrze, choć trochę senny dzisiaj. Chciałbym móc żyć sobie bez zmartwień, chociaż tydzień.
Zobaczyć jak to jest, wiedzieć za czym tęsknić.
Po prostu żyć pełnią. Najlepiej pewnie na jakichś białych proszkach, żeby wyłączyć myślenie, włączyć instynkt, zwierzęcość. Coś, innego. Nigdy nie zagłębiłem się w ten świat dziwnych i zakazanych substancji. A w zasadzie należy mi się od życia chociaż jedna chwila, którą, jeśli będę pamiętał, to jako największy haj życia. Coś jak tygodniowy orgazm.
Marzenia.
 

 
Mówili - życia nie zmarnuj i nie zmarnuj talentu,
ciągle staram się to robić, lecz jakoś bez sentymentu.
Nie przemawiały do mnie słowa przez długi czas,
jednak wiem, że kocham i jestem nikim bez was.

Jestem tutaj, kolejny wieczór przed monitorem i tak,
w głowie obrazy, za to w uszach płynie ta muzyka.
A metafora znika, widać przeciętność we mnie,
czemu jest druga w nocy i ja męczę się bezsennie?

Oczy tracą kolor, na ekranie wita czerń na chwilę,
nie, to nie ekran, to powieki biorą pięć za milę.
Chodzi o dystans, jak taryfa wprost na kwadrat,
co nalicza sobie za przebyte kilometry fajrant.

To co robię teraz, czy nie o tym była mowa?
żeby nie zmarnować tego, co wiążą ze sobą słowa?
Chodzi o to by się bawić, angażując w to część serca,
czemu jedno małe słowo ciągle mi się w serce wwierca..?

Księżniczka.
 

 
13 pałeczek z kurczaka w 15 minut.
Nadal jestem głodny.
 

 
Ogólnie rozumiem kurwa, że wpadasz do kogoś i jesteś głodny, ale jak Ci ktoś jeszcze z własnej dobroci wystawia 10 jajek do jajecznicy, a Ty bierzesz drugie pudełko i chcesz robić z 20, to coś jest nie halo. Wkurwiło mnie to. Miałem 30 jajek, zostałem z 15. Bo wyrwałem mu drugie pudełko w międzyczasie. Kurwa kuchnia zamknięta na czas domówek, jak chce się żreć, to kurwa przynoś swoje, a nie sęp na gospodarzu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pierwsza zasada domówek.
Na domówki się chodzi. Nie organizuje się ich. Popełniam błąd już na pierwszej zasadzie. Niemal zawsze. Dostałem trochę niby pomocy po samej imprezie, jednak nie było to nawet 1/10 wysiłku jaką będę musiał włożyć w doprowadzenie mieszkania do pierwotnego stanu. Niby fajnie, w sumie nie niby. Naprawdę fajnie się bawiłem, no może poza paroma incydentami. Nawet wizyta policji nie była złym incydentem, bo w życiu nie spotkałem tak miłych i wyrozumiałych funkcjonariuszy.
Przybili na imprezę jak już pozostały niedobitki, ktoś musiał zgłosić, że było za głośno. Musiało być naprawdę konkretnie, skoro był telefon na policję. Pierwszy raz odkąd tu mieszkam się to zdarzyło. :v
Jejku, naprawdę tak mili policjanci, że gdyby nie fakt, że alkoholu już nie było, to bym ich zaprosił do środka
Miło!
 

 
Upragniony powrót do Łodzi. Napisałbym tutaj coś, ale aktualnie nie mam nastroju na wracanie do wydarzeń z przedwczoraj, zatem może później we wpisie dla znajomych się rozwinę. Aktualnie zbieram dupę, pakuję mandżur, jem coś i śmigam. :v
 

 


Jestem turasem, napierdalam kebab :v